Co powinniśmy wiedzieć planując budżet domowy? Piszą o tym: Karol Wilczko, Mikołaj Fidziński, Damian Rosiński, Jacek Kasperczyk, Marcin Zienkiewicz
Karol Wilczko
Współzałożyciel pierwszej w Polsce porównywarki finansowej Comperia.pl. Lubi pisać o finansach osobistych i produktach bankowych. Z rynkiem finansowym związany od ponad 11 lat (wliczając w to studia w Szkole Głównej Handlowej). Codziennie dochodzi do nas mnóstwo informacji finansowych, które w sposób pośredni lub bezpośredni dotyczą naszych domowych budżetów. Jak się odnaleźć w gąszczu tych wiadomości? Które wydarzenia mają znaczenie dla naszych portfeli, a które są mniej istotne? Na co zwracać uwagę kupując produkty finansowe, czy ubezpieczeniowe? O tym wszystkim na naszym „comperiowym” blogu. Wszelkie komentarze do opisywanych przez nas tematów mile widziane.
RSS


wtorek, 27 listopada 2007
Konta internetowe – nie dostałeś karty kredytowej? Nic nie szkodzi płacić i tak musisz.
Konta internetowe zyskują na popularności. Praktycznie każdy bank ma w swojej ofercie elektroniczny dostęp do konta co znacznie ułatwia zarządzanie swoimi finansami osobistymi. Doszło wręcz do sytuacji, że konto możemy założyć bez wizyty w banku – bazujemy tylko na podstawie wysłanej kurierem umowy oraz kopii dowodu osobistego. Generalnie należy cieszyć się z takiego rozwoju usług finansowych. Trzeba jednak być również podwójnie czujnym. Dlaczego?
środa, 21 listopada 2007
Ubezpieczenie pomostowe, czyli za co tak naprawdę płacimy
Chciałbym napisać krótką kontynuację do mojego wpisu "Pytaj doradcę to bólu...". Wpis ten mówił o ubezpieczeniu pomostowym do kredytu hipotecznego. Przypomnę, że jest to ubezpieczenie, które płacimy do momentu dostarczenia do banku prawomocnego wpisu hipoteki w księdze wieczystej. Na ostatnich targach nieruchomości w Warszawie miałem przyjemność współprowadzić prezentację nt. "Jak wybrać najlepszy kredyt" i rozmawialiśmy m. in. również o ubezpieczeniu pomostowym. Poruszenie wśród słuchaczy wywołał temat nie tylko kosztu i różnych metod jego pobierania, ale również samej istoty ubezpieczenia.
poniedziałek, 19 listopada 2007
System 10/90 – łatwy zysk czy początek problemów?
Nie wiem czy słyszeli Państwo lub może korzystali z systemu finansowania zakupu mieszkania na rynku pierwotnym w tzw. „systemach”? Chciałbym dziś opowiedzieć krótko (ponieważ coraz więcej obecnie deweloperów oferuje taki sposób zakupu mieszkań - marchewka dla potencjalnego nabycwcy:) o tym zjawisku z perspektywy własnego, realnego doświadczenia jakie nabyłem jako doradca finansowy.
czwartek, 15 listopada 2007
Pytaj doradcę do bólu-to nie banał, to Twoje pieniądze
Ostatnio zadzwoniła do mnie Pani, która wzięła kredyt hipoteczny w jednym z banków. Pani ta nie jest obywatelką Polski, ale mieszka w naszym kraju i postanowiła kupić tu sobie mieszkanie na rynku pierwotnym. Bez problemu uzyskała kredyt hipoteczny na sfinansowanie tego zakupu. Po pewnym czasie zorientowała się jednak, że płaci tzw. ubezpieczenie pomostowe (ubezpieczenie do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej) od całej przyznanej kwoty kredytu a nie od kwoty kredytu aktualnie wypłaconej.
Moje ulubione linki

www.comperia.pl

www.bloomberg.com

www.biznes.interia.pl

www.marketwatch.com

www.dziennik.pl

www.parkiet.com.pl

16:56, kwilczko , Linki
Link Komentarze (2) »
O mnie samym (osobiście)
Tak by nie zanudzać: lubię pisać o finansach osobistych i o rynku finansowym, ale pod kątem naszych osobistych portfeli. Z rynkiem finansowym związany jestem od 6 lat, a biorąc pod uwagę studia w Szkole Główniej Handlowej to już ponad 11 lat.
poniedziałek, 12 listopada 2007
Droższe kredyty od nowego roku?

Ostatni mój wpis zbiegł się z informacją ze strony PKO BP o możliwej podwyżce ceny kredytów. Czy to oznacza, że sytuacja na globalnych rynkach finansowych uderzy jednak w nasze portfele? Osobiście uważam, że nie (podtrzymuję zdanie z ostatniego wpisu) mimo tego, że lider na rynku usług bankowych ogłasza co innego. Czy jednak należy dać wiarę zapowiedziom PKO BP i dodatkowo spodziewać się, że podobny ruch wykonają inne banki? Oczywiście jest prawdopodobne, że PKO BP może podnieść (ale tylko na szczęście dla nowych klientów) marże kredytowe. PKO BP twierdzi, że jest trudniej pożyczać pieniądze od innych banków. I to jest prawda, ale cena za te pożyczki to nic innego jak poziomu stawek WIBOR czy LIBOR. Stawki WIBOR rosną bo oczekiwania rynku są takie, że RPP powinna podnieść jeszcze stopy. Ale LIBOR dla franka szwajcarskiego czy USD spada! Z drugiej strony banki mogłyby myśleć o podwyżce marży, gdyby ryzyko niespłacania kredytów przez Polaków wzrosło. Czy tak jednak się stało? Fakty mówią, że na razie nie. Polacy spłacają kredyty a wysoki wzrost gospodarczy w następnych 2-3 latach będzie w tym im pomagał. Poza tym kredyty hipoteczne są najbardziej bezpieczne dla banków na całym świecie i cechą charakterystyczną tych pożyczek są niskie marże (oczywiście dla standardowych kredytów a nie tych z segmentu subprime).

PKO BP jest podmiotem może sobie pozwolić na taki ruch bo jest liderem na rynku i ma bardzo duży portfel kredytów hipotecznych. Inne banki jednak chcąc zwiększać swoje zyski muszą "ugryźć" jak największy kawałek rynku kredytów hipotecznych. Nie da się tego zrobić podnosząc ceny kredytów. Po prostu zmniejszyłby się wtedy popyt, szczególnie że i tak ich cena w złotych polskich rośnie z uwagi na wzrost stawki WIBOR. Jak pokazują poniższe tabele podniesienie marż kredytowych o 1 punkt procentowy podniosłoby raty dla nowych kredytobiorców o prawie 200 PLN miesięcznie:

Tabela nr 1. Wpływ podwyżek dla kredytów w PLN

 Przed podwyżką marż o 1 punkt procentowy Po podwyżce marż o 1 punkt procentowyZmiana
    KwotowoProcentowo
Oprocentowanie (przy średniej marży na poziomie 1,0% przed podwyżką i 2,0% po podwyżce)
6,27%
7,27% 1 p.p.
16%
Raty równe1 851,06 zł
2 050,6 zł 199,54 zł
11%
Suma odsetek do spłaty w całym okresie kredytowania36 6380,04 zł
43 8216,02 zł
71 835,98 zł
20%

 

Tabela nr 2. Wpływ podwyżek dla kredytów w CHF

  Przed podwyżką marż o 1 punkt procentowyPo podwyżce marż o 1 punkt procentowy
Zmiana
    Kwotowo Procentowo
Oprocentowanie (przy średniej marży na poziomie 1,0% przed podwyżką i 2,0% po podwyżce)
4,15% 5,15% 1 p.p.

24%

Kurs wypłaty / spłaty kredytu 2,14 PLN / 2,24 PLN 2,14 PLN / 2,24 PLN
X X
Raty równe 1 526,44 zł
1 714,6304 zł
188,18 zł
12%
Suma odsetek do spłaty w całym okresie kredytowania 23 5505,22 zł
30 3246,09 zł
67 740,87 zł
29%

 

Moim zdaniem więc szansa na podwyżkę marż przez PKO BP jest niewielka a już to, że inne banki podejmą podobne decyzję podejmą inne banki jest w mojej ocenie nierealne.

Karol Wilczko

12:58, kwilczko
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 listopada 2007
Straty amerykańskich banków a sprawa Polska

Ostatnie informacje o stratach Citi, Merrill Lynch oraz Morgan Stanley wzbudziły we mnie zdziwienie. Pomimo ciągłego obserwowania rynku finansowego nie spodziewałem się, że te instytucje będą na tyle zaangażowane w rynek ryzykownych kredytów hipotecznych, iż będą musiały robić rezerwy na miliardy dolarów. Do tej pory byłem zwolennikiem teorii, że po pierwsze informacje o kryzysie w USA są przesadzone a po drugie nie ma to i tak żadnego wpływu na rynek polski. Czy rzeczywiście możemy mówić o kryzysie w USA? Na pewno jest to kryzys obejmujący pewien wycinek rynku finansowego. Oczywiście ma on znaczenie dla całej gospodarki USA, ale jak pokazują dane makroekonomiczne ta ma się cały czas doskonale (biorąc pod uwagę czynniki jakie w tej chwili dominują na rynkach finansowych – chodzi o zwiększoną awersję do ryzyka, a więc do pożyczania pieniędzy i mniejszą płynność na tych rynkach).

Co do wpływu na rynek polski to nadal jestem przekonany, że ta sytuacja nie będzie miała przełożenia na ceny nieruchomości, czy ceny kredytu. Spowodowała jednak globalny wzrost tak jak wspomniałem awersji do ryzyka, co oznacza, że bankom będzie trudniej w tej chwili luzować politykę udzielania kredytów hipotecznych. Przynajmniej banki nie będą tak mocno o tym informować w przekazach marketingowych (tak, jak np. słynna reklama DomBanku z kredytem na gębę). Na pewno nie ma szans na zniesienie rekomendacji S a być może NBP powróci do rozmów nt. jej zaostrzenia.

Moim zdaniem ta druga fala kryzysu na rynku kredytów hipotecznych (pierwsza była związana z problemami instytucji poza bankowych np. Countrywide Financial) ma większe znaczenie dla dalszych losów na rynkach finansowych. Wszystko zależy od tego czy straty takich tuzów jak Merrill Lynch czy Citi są wierzchołkiem góry lodowej, czy po prostu incydentem. Obserwujmy więc co się będzie działo dalej.

09:35, kwilczko
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 października 2007
Warto inwestować w nieruchomości, czyli kup ziemię i spraw prezent dziecku
Od początku, kiedy to inwestowaniem w nieruchomości zainteresował się szerszy krąg inwestorów i analityków słychać opinie, że ceny nieruchomości w Polsce nie mogą już rosnąć. Tyle, że w tym samym momencie te same osoby podpisują kolejny akt zakupu nieruchomości…

Od 3 lat codziennie spotykam się z pytaniem co będzie z cenami nieruchomości w Polsce? Odpowiedź jest moim zdaniem jedna-ceny nieruchomości w Polsce będą szły do góry. Jest ku temu wiele powodów, które istniały 3 lata temu, istnieją teraz i będą wpływały pozytywnie na ceny nieruchomości jeszcze przez kilka lat. Najważniejsze z nich to:

  • Ciągle niezaspokojony popyt na mieszkania- w naszym kraju po prostu nie został dokonany jeszcze podział własności w obszarze nieruchomości mieszkalnych. Jest jeszcze wiele osób w naszym 40 mln Państwie, które po prostu marzą o własnym „m” a ich sytuacja materialna coraz częściej sprawia, że te marzenia urzeczywistniają
  • Wzrost płac, czyli wzrost zdolności kredytowej
  • Ciągle szeroko dostępne kredyty hipoteczne
  • Mocny złoty, który będzie nadal sprzyjał zaciąganiu kredytów walutowych
  • Umiarkowany wzrost stóp procentowych dla kredytów w złotych polskich
  • Wzrost ufności konsumenckiej i przekonania konsumentów o poprawiającej się sytuacji materialnej (niezwykle ważny bodziec do podejmowania tak ważnych decyzji jak zakup nieruchomości i zaciągania kredytów hipotecznych)

Trzeba jednak jasno powiedzieć, że tempo wzrostu cen nieruchomości będzie już zróżnicowane w zależności od tego co i gdzie kupujemy. Zupełnie inaczej należy oceniać szanse zarobku na mieszkaniach z rynku wtórnego lub pierwotnego w takich miastach jak Warszawa czy Wrocław (co nie oznacza, że w tych miastach potencjał się wyczerpał-tu trzeba przede wszystkim dłużej poczekać na spektakularny zwrot-trzeba więc kupić mieszkanie, które można przez 3-5 lat dobrze wynajmować), a zupełnie inaczej w miastach, które mają jeszcze potencjał do dynamicznego skoku cen (Trójmiasto, Poznań, Lublin, Łódź, Katowice, Szczecin).

Inaczej również rysuje się potencjał wzrostu w zależności od rodzaju nieruchomości. Moim zdaniem najlepszymi rodzajami inwestycji w nieruchomości są: większe mieszkania w dużych aglomeracjach miejskich oraz działki budowlane. Ceny gruntów będą nadal rosnąć w tempie bardzo zadowalającym dla ich posiadaczy. Ziemia rolna to również ciekawy przedmiot inwestycji. Ceny tych nieruchomości są niższe niż na Zachodzie a biorąc pod uwagę tempo rozwoju cywilizacyjnego coraz więcej obszarów wiejskich będzie zagarnianych na inwestycje urbanistyczne (a żywności nam nie zabraknie bo jak dobrze wiemy w Unii Europejskiej jest jej nadmiar). To jest doskonała inwestycja dla naszych dzieci, a do momentu kiedy dorosną można się czerpać dochód z dopłat z UE.

10:54, kwilczko
Link Komentarze (2) »
środa, 24 października 2007
Wybór (nie)ważny dla Twego portfela
Tak się składa, że rozpoczynam swoją przygodę na blox.pl tuż po wyborach parlamentarnych. Chciałbym więc choć przez krótki moment zastanowić się jak ważne jest dla nas te nowe polityczne rozdanie w perspektywie naszych finansów osobistych.

Niestety jak zwykle debaty i kampania przedwyborcza nie mówiły nam o tym jak decyzje polityków przełożą się konkretnie na nasz portfel. Bo cóż z tego, że ktoś stwierdzi, że jest za podatkiem liniowym a ktoś inny, że podatek progresywny jest bardziej sprawiedliwy? Co nam z tego, że usłyszymy iż służba zdrowia powinna być sprywatyzowana bądź nie? Nic, dosłownie nic. Dla nas powinny liczyć się realne obliczenia: ile zyskasz/stracisz drogi Wyborco na takim lub innym rozwiązaniu. Marzy mi się debata z dużą ilością wykresów, obliczeń, konkretnych kwot ważnych dla finansów każdego Polaka. I niech politycy nie mówią, że takie programy byłyby nudne bądź niezrozumiałe. Byłoby właśnie odwrotnie ponieważ do najbardziej prostego człowieka liczby trafiają jak nic innego. Każdy potrafi porównać dwa wyniki – jeden na plus dla jego portfela a drugi na minus. Wybór będzie wtedy prostszy - rozwiązania, które dają więcej plusów dla mnie są lepsze. Ktoś może oczywiście się oburzyć na takie stawianie sprawy – bo to przecież niesolidarne, niehumanitarne… No tak tylko niech ktoś mi powie, kto tak naprawdę na koniec dnia najbardziej nie martwi się o własną rodzinę i najbliższych, czyli o własny budżet?

 

Czy wybór nowego składu na Wiejskiej będzie miał znaczenie dla naszego portfela (nasze płace i nasze wydatki - koszty kredytów, kart kredytowych, ceny w sklepach itd.)?

Moim zdaniem - na szczęście - nie.

Oczywiście politycy w ostatnich tygodniach składają wiele deklaracji o podwyżkach pensji, o tym, że wszyscy powinny godnie zarabiać i mało wydawać (w tym na korupcję). Nic jednak wybory nie zmienią na poziomie naszego portfela. Chciałbym wierzyć, że szybciej będą powstawać drogi, hotele, że zostaną obniżone podatki etc. Ale w obecnej sytuacji najlepiej, by politycy w jak najmniejszym stopniu mieszali się do gospodarki. Ona na szczęście ma się świetnie.

Dobrym przykładem, że politycy tylko dużo mówią jest przykład Rady Polityki Pieniężnej. Powszechnie obawiano się, że będzie ona działała pod presją rządzących (szczególnie po wyborze Pana Skrzypka na Prezesa NBP) i nie będzie adekwatnie reagowała (czytaj podnosiła stóp procentowych) w obliczu rosnącej inflacji. Ponownie, z dobrym skutkiem dla naszego portfela (szalejące ceny to główne zagrożenie dla niego) jest inaczej. Bardzo pozytywnym sygnałem jest również to, że kurs złotego nic sobie nie robi (i przez najbliższe lata raczej to się nie zmieni) z zamieszania (trwającego de facto od 2 lat) na scenie politycznej. Jest to świetna wiadomość dla spłacających kredyty hipoteczne a mniej dla zarabiających za granicą.

Idąc na wybory wierzyłem, że żadna z wiodących w sondażach partia nie zepsuje przez następne 5 lat (teraz to magiczny okres aż do EURO 2012) tego co gospodarka osiągnęła i co może osiągnąć (rękami konsumentów, producentów, pracowników i pracodawców). 3 dni po wyborach moja wiara jest nadal silna. Jest szansa…

14:20, kwilczko
Link Komentarze (2) »
1 ... 11 , 12 , 13 , 14