Co powinniśmy wiedzieć planując budżet domowy? Piszą o tym: Karol Wilczko, Mikołaj Fidziński, Damian Rosiński, Jacek Kasperczyk, Marcin Zienkiewicz
Karol Wilczko
Współzałożyciel pierwszej w Polsce porównywarki finansowej Comperia.pl. Lubi pisać o finansach osobistych i produktach bankowych. Z rynkiem finansowym związany od ponad 11 lat (wliczając w to studia w Szkole Głównej Handlowej). Codziennie dochodzi do nas mnóstwo informacji finansowych, które w sposób pośredni lub bezpośredni dotyczą naszych domowych budżetów. Jak się odnaleźć w gąszczu tych wiadomości? Które wydarzenia mają znaczenie dla naszych portfeli, a które są mniej istotne? Na co zwracać uwagę kupując produkty finansowe, czy ubezpieczeniowe? O tym wszystkim na naszym „comperiowym” blogu. Wszelkie komentarze do opisywanych przez nas tematów mile widziane.
RSS


Blog > Komentarze do wpisu
Kredyt w euro? Rata nie przeszkadza

Kurs euro już od dwóch miesięcy ma tendencję wzrostową, w tym czasie europejska waluta podrożała o 20 gr. Ale jak wynika z danych Comperia Analytics, osoby z kredytami w euro nie mają właściwie na co narzekać. Raty są na poziomie raczej znośnym, żeby nie powiedzieć po prostu – niskim.

Przyjrzałem się sytuacji modelowego kredytobiorcy, który równo 5 lat temu, w czerwcu 2010 r., zaciągnął kredyt hipoteczny w euro – na 300 tys. zł, na 25 lat, przy oprocentowaniu LIBOR 3M EUR + marża 3,70 proc. (tyle wynosiła ówczesna średnia). W obserwacjach wspierało mnie m.in. narzędzie analityczne Comperia Analytics.

Cena euro mojego modelowego kredytobiorcy raczej nie skrzywdziła. Kurs jest dziś na bardzo podobnym poziomie do tego z czerwca 2010 r. – 4,03-4,14 zł. Pod koniec 2011 r. skoczył nawet do ponad 4,50 zł, ponad 4,30 zł był jeszcze 3 lata temu, oraz w styczniu br. Potem zjechał po poziomu 4 zł w połowie kwietnia, i od 2 miesięcy rośnie zbliżając się już do wartości 4,20 zł.

 

Średni kurs euro według NBP

 
 

Swoje robi też LIBOR EUR 3M. W chwili zaciągania kredytu wynosił 0,65-0,70 proc., na przełomie października i listopada 2011 r. nawet ponad 1,50 proc., a dziś jest nawet na leciutkim minusie (-0,01 proc.).

To wszystko składa się w jedną całość na wykresie historycznych rat modelowego kredytobiorcy. Początkowo płacił ok. 1 670 zł. Kiedy właściwie przez cały 2011 r. jego rata z miesiąca na miesiąc rosła dochodząc nawet do 2 tys. zł, mógł złapać się za głowę i zwątpić. Szczęśliwie 2012 r. przyniósł odbicie, grudniowa rata wyniosła ledwie 1 604 zł, i przez kolejne 2 lata była stabilna na poziomie ok. 1 650 zł. Co więcej, umocnienie się złotego ciągu pierwszych 4 miesięcy 2015 r. potrafiło zbić ratę do nienotowanego wcześniej poziomu niemal 1 550 zł. Dziś rata wynosi 1 606 zł, czyli historycznie nadal bardzo mało.

 

Rata kredytu w euro na 300 tys. zł na 25 lat zaciągniętego w czerwcu 2010 r.

 
 

No i to, co dla wielu jest wyznacznikiem dobrej lub złej decyzji – porównanie z kredytem w złotych. Modelowy kredytobiorca „eurowy” jest raczej na plusie - zapłacił dotychczas w ratach ok. 103 tys. zł, z kredytem w złotych byłoby to ok. 17 tys. zł więcej. Zadłużenie przy dzisiejszym kursie wynosi ok. 271 tys. zł. W przypadku kredytu w złotych byłoby to niecałe 2 tys. zł mniej.

Mikołaj Fidziński
Comperia.pl

poniedziałek, 22 czerwca 2015, fidzinski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/06/23 20:01:12
Dodruk złotówki czy podatek katastralny - co nas czeka w 2016 roku?

myalterfinance.blogspot.com/2015/06/dodruk-zotowki-czy-podatek-katastralny.html