Karol Wilczko, Mikołaj Fidziński, Damian Rosiński, Jacek Kasperczyk, Marcin Zienkiewicz, Comperia.pl, - o tym, co powinniśmy wiedzieć planując budżet domowy
Karol Wilczko
Współzałożyciel pierwszej w Polsce porównywarki finansowej Comperia.pl. Lubi pisać o finansach osobistych i produktach bankowych. Z rynkiem finansowym związany od ponad 11 lat (wliczając w to studia w Szkole Głównej Handlowej). Codziennie dochodzi do nas mnóstwo informacji finansowych, które w sposób pośredni lub bezpośredni dotyczą naszych domowych budżetów. Jak się odnaleźć w gąszczu tych wiadomości? Które wydarzenia mają znaczenie dla naszych portfeli, a które są mniej istotne? Na co zwracać uwagę kupując produkty finansowe, czy ubezpieczeniowe? O tym wszystkim na naszym „comperiowym” blogu. Wszelkie komentarze do opisywanych przez nas tematów mile widziane.
Mikołaj Fidziński
Student Szkoły Głównej Handlowej. Kierunek: Metody Ilościowe w Ekonomii i Systemy Informacyjne. Zapalony scrabblista (dlatego nie może pojąć dlaczego słowniki języka polskiego nie notują słów "bezodsetkowy" albo "kilkusetzłotowy"). Marzy o locie w kosmos. Bo banki to zdecydowanie nie kosmos. Wraz z kolegami z Comperii próbuję to udowadniać Polakom każdego dnia. Banki są dla ludzi. Bo banki to ludzie. Bank to interakcja pomiędzy ludźmi po obu stronach okienka/stołu. To partner, którego sam sobie wybierasz. Taka jest moja wersja i jej się będę trzymał.
RSS


Blog > Komentarze do wpisu
Czy istnieje coś takiego jak darmowe konto bankowe?
Najnowsza reklama mBanku przedstawiająca „darmowe” eKONTO z internetem mobilnym Play zwróciła moją uwagę i zachęciła do przemyśleń. Czy istnieje coś takiego jak darmowe konto? Jak zdefiniować konto za zero?

W najnowszej reklamie mBanku troje „naukowców” obala tezę, jakoby wszystkie konta bankowe były takie same. Słusznie. Potem jednak zwracają oni uwagę, że poza płatnymi rachunkami istnieją także konta bankowe za zero. Najlepsze okazuje się eKONTO, bo nie dość że bezpłatne to jeszcze dostaje się do niego darmowy internet mobilny. Zresztą co tu dużo opowiadać skoro każdy może reklamę oglądnąć?

Od razu zaznaczę - absolutnie nie mam na celu krytykować czy nawet podejmować polemikę z twórcami reklamy. Rozumiem, że na potrzeby reklamy pewne cechy produktów się uwypukla, o innych nie wspominając, nie ma w tym nic niemoralnego.

Ta reklama dała mi jednak do zastanowienia - czy istnieje w ogóle coś takiego jak darmowe konto bankowe? Jak uściślić który rachunek jest bezpłatny? Co i kiedy musi być za darmo, żeby bank mógł określać je darmowym? Sądząc po tym, że za konto za zero „podaje się” eKONTO z mBanku, chodzi o to aby opłata za jego otwarcie i prowadzenie wynosiła 0 zł. Wówczas faktycznie kont za zero znaleźlibyśmy na rynku sporo.

Ale przecież z tego konta trzeba jednak jakoś korzystać. Choćby - używać karty debetowej do niego. I tu już natrafiam na zgryz. Bo niby można ją mieć w mBanku za darmo, ale tylko wówczas, gdy zapłaci się nią w miesiącu przynajmniej 100 zł. Inaczej zostanie pobrana 2-złotowa opłata. Wiem, że 100 zł to mało, i wiem że nie dla każdego konto za zero musi równać się karcie za zero, ale gdyby hasło „konto darmowe” definiować przez taki pryzmat, lista banków z bezpłatnymi rachunkami kurczy się bardzo szybko. Myślę że dołożenie kolejnego kryterium, np. opłaty za przelewy w oddziale czy utworzenie tam zlecenia stałego, dokończy dzieła. Darmowe konto bankowe stosując taką definicję nie istnieje.

Chwyciłem się może tego przykładu mBanku, ale oczywiście sytuacja dotyczy wszystkich banków. Nie ma i na 99,(9) proc. nigdy nie będzie w Polsce rachunku bankowego zupełnie darmowego. Można nie płacić za prowadzenie konta, za przelewy internetowe czy za użytkowanie karty, ale nie da się nie płacić za wszystko. Rachunek bankowy, którego opis przez kilka stron tabeli opłat i prowizji dałoby się streścić jednym zerem, to mrzonka.

Generalnie po prostu apeluję, aby do hasła „darmowe konto” podchodzić z rezerwą. Chyba nie ma nigdzie oficjalnej definicji tego hasła, dlatego można rozumieć je nieco inaczej niż bankowcy. Skrzyżujmy więc wiązki - „konta za zero” w moim mniemaniu to utopia.

(aktualizacja na 07.02.2012 godz. 21:00) Mam wrażenie, że kilku internautów nie do końca zrozumiało o co chodziło mi we wpisie. Zapewne to moja wina, że nie umiałem dobrze "przelać na klawiaturę" tego co chciałem wyrazić. Jeśli któryś z forumowiczów chce to przeczytać, to proszę bardzo - NA KONTACH OSOBISTYCH MOŻNA TAKŻE ZARABIAĆ. Z internetem mobilnym Play do eKONTA w mBanku można zyskać, konta online i prestige w eurobanku mają oprocentowanie 3,5 proc. w skali roku (co więcej, z kontem classic dostaje się 0,5 proc. wartości każdej transakcji bezgotówkowej). Dobre oprocentowanie jest także m.in. na Mistrzowskim Koncie Osobistym w Polbanku, zwroty z tytułu usługi moneyback dostaje się choćby za transakcje kartami do konta osobistego w Toyota Banku, do Konta Zakupowego w Alior Banku, do Dobrego Konta w Banku Millennium, do Konta Zarabiającego w Meritum Banku (tylko za transakcje na stacjach benzynowych) i do wielu innych rachunków w innych bankach. Można zaoszczędzać na pakietach assistance bo opłacenie wizyty elektryka, hydraulika czy lekarza mogłoby się okazać bardziej kosztowne. Dostrzegam to że w wielu bankach opłaty za prowadzenie konta czy karty do niego jest darmowe lub trzeba spełnić niewielkie wymogi aby opłata nie została pobrana. Doceniam to że przelewy internetowe są w wielu bankach darmowe, że za wiele innych rzeczy też nie trzeba płacić. TYLKO ŻE NIE O TYM JEST WPIS! WPIS JEST NA WPÓŁ FILOZOFICZNO-JĘZYKOWYMI ROZMYŚLANIAMI KIEDY KONTO BANKOWE MOŻNA UZNAĆ DARMOWYM. Ja wyraziłem opinię, że wtedy, gdy za nic się w nim nie płaci. A takiego rachunku nie ma i nie będzie na rynku. Zyski z pewnych operacji czy zalet konta mogą przewyższyć pewne opłaty (których uważnie użytkując konto można wcale nie ponosić), ale to nie znaczy że konto jest darmowe. Przedstawiłem moją opinię, z którą można nie zgadzać czy nie, że (tak jak wspomniałem powyżej) za konto darmowe uważam taki rachunek, którego opis w tabeli opłat i prowizji będzie ograniczał się do 0 zł w każdej bez wyjątku rubryczce. Tyle.

niedziela, 05 lutego 2012, fidzinski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/06 10:09:28
eKonto w mBank faktycznie było niegdyś za zero, korzystam z niego już kilka ładnych lat i dopiero od sierpnia zeszłego roku wprowadzona została ta opłata 2 zł za niekorzystanie z karty debetowej. Wcześniej faktycznie kosztowało zero, o ile ktoś korzystał tylko ze standardowych funkcji.
-
2012/02/06 10:18:59
Ale przecież karty nie trzeba brać, wtedy jest darmowe. A jeśli karty potrzebujemy to chyba po to, żeby jej używać i wtedy te 100 PLN to nie problem, prawda? Proponuję nie szukać dziury w całym.

Tak samo jest w eurobanku, można nie brać karty, a na rachunku wystarczy trzymać środki lub zrobić miesięcznie 800 PLN obrotu i jest darmowe. Z eurobanku korzystam od 2 albo 3 lat i nie płacę za niego, czyli jest darmowe.
-
2012/02/06 11:53:30
Karta jest raczej podstawowym dodatkiem do konta, ale ok - zgadzam się że nie trzeba jej brać. Chodziło mi po prostu o to, że eKONTO można uznać za darmowe tylko jeśli dość liberalnie podejdziemy do tematu. Przelewy przez operatora Infolinii - 2 zł, korzystanie z polecenia zapłaty - 1 zł miesięcznie, zdefiniowanie zlecenia stałego przez Infolinię - 2 zł. To tylko przykłady. Inaczej rzecz ujmując - można konto użytkować tak, aby było ono la nas darmowe, ale obiektywnie rzecz biorąc nie jest ono darmowe. I jeszcze raz - bazuję na tym nieszczęsnych mBanku, ale traktuję go tylko jako przykład i powtarzam to co we wpisie - konto absolutnie i bez wyjątku za zero to fikcja :)
-
Gość: , sq-1.core.lanet.net.pl
2012/02/06 11:55:09
Ja sklaniam sie do tego, zeby kontem za 0 nazwac Inteligo . Wplaty gotowkowe w PKO nie kosztuja, na koncie operacje nie kosztuja, prowadzenie jest za 0 , tylko karta musze zaplacic za 100zl miesiecznie , bo inaczej skasuja mnie za nia 4 zl. To jest naprawde dobre konto.
-
Gość: Marcin, 90-156-27-21.internetia.net.pl
2012/02/07 19:34:17
Drogi Panie Autorze! powiedziało się "a" a przemilczało "b", temat kont bankowych to temat rzeka... ale jeśli zaczyna pan przykład mBanku to proszę dokończyć ile można na mBanku zyskać, bo opłata przez bank rocznego abonamentu (około 40zł miesięcznie) 420zł jeśli się nie mylę, po spełnieniu, łatwych warunków (odsyłam do regulaminu promocji) to już jest coś. Pański tekst byłby o wiele cenniejszy gdyby pokusił się pan o krótkie zestawienie, który bank daje najwięcej korzyści i pod jakimi warunkami. Wspomniany mBank: mamy kartę debet., wypłaty z większości bankomatów i przelewy gratis, plus wspomniany internet, ale konto oprocentowane 0%. W komentarzu ktoś podał Eurobank... i słusznie tam utrzymanie i przelewy gratis oraz dzienna kapitalizacja odsetek na 4,05% oczywiście też pod pewnymi łatwymi do spelnienia warunkami... Myślę że nie chciało się panu tracić czasu na sprawdzenie ofert banków, a wspomnianą promocję w mbanku to pan nawet niedoczytał do połowy.
-
Gość: Marcin, 90-156-27-21.internetia.net.pl
2012/02/07 19:38:29
miało być oczywiście "nie doczytał", ale no cóż ja pracuję na budowie, a finanse to moje hobby.
-
2012/02/07 21:25:20
zapraszam do zapoznania się z aktualizacją do wpisu (pogrubiony tekst na końcu).